Kwadrans z Arturem Wojtowiczem

listopad 19th, 2009 10:57 Napisane przez: Bodzio
Kategoria: Bez kategorii

Od dziś, co 2-3 tygodnie będziemy mieli możliwość bliżej poznać niektóre osoby, które związane są - w większym lub mniejszym stopniu z SHLPN Ekoball. Będziemy prezentować wywiady z piłkarzami, trenerami, sponsorami itp. nie tylko na tematy sportowe.

Jako pierwszy wywiadu udzielił kapitan Dom-Elbo Sanok - Artur Wojtowicz.

artur1.jpg

Arur Wojtowicz, lat 35, kapitan drużyny Dom-Elbo, król strzelców sezonu 2006/2007, wicemistrz sezonu 2008/2009 w drużynie Policji, żonaty (Kasia), dwie córeczki (Daria, Lena)

 

Jesteś jedną z jaśniejszych postaci sanockiej halówki, czy czujesz się gwiazdą ligi?

Na pewno mam satysfakcję z gry w sanockiej halówce i to lubię, a jak czasem zostaję doceniony to na pewno jest to mile. Nie czuję i nigdy nie czułem się gwiazdą – do tego trzeba mieć „odpowiedni” charakter.

Trzy sezony temu zostałeś królem strzelców, zdobywając 51 bramek. Jakie to uczucie odebrać nagrodę dla najlepszego snajpera?

Wtedy to była dla mnie szczególna satysfakcja, ponieważ drużyna w której grałem nie wypadła najlepiej w tabeli, mimo to udało mi się zdobyć króla strzelców przekraczając przy tym barierę 50 bramek. Duży w tym udział moich kolegów, którzy mimo częstych porażek pomagali mi zdobyć tytuł i chyba tez się z tego cieszyli. Za to chciałbym im podziękować.

Skąd zatem na plecach numer „3”?

Dlaczego numer 3? Nie wiem – w moim życiu piłkarskim zaczynałem od 10-tki, potem była 7, następnie 4, teraz 3 – za jaki czas pewnie stanę na bramce z nr 1.  

Czy zamieniłbyś ubiegłoroczny sukces drużyny Policji, drugiej drużyny w ostatecznym rozrachunku za miano MVP, czyli najbardziej wartościowego zawodnika? Uchylę tu rąbka tajemnicy, że podczas głosowania w trakcie finałowej gali, przegrałeś z Szymkiem Gołdą tylko jednym głosem…

Głosem który sam na niego oddałem – czego absolutnie nie żałuję. Szymkowi się to należało. Dla mnie najważniejszy jest sukces całej drużyny – to chyba najtrudniej osiągnąć. Nie jestem już młodym zawodnikiem i swoje prywatne sukcesy mam już chyba za sobą.

Jak to się stało, że po fatalnym początku w ubiegłym sezonie, zaczęliście nagle grać jak z nut, i najpierw rzutem na taśmę wywalczyliście awans do play-off, a później pokonaliście dwie znacznie wyżej notowane drużyny, Agendę oraz Trans-Gaz?

Trudno powiedzieć co się stało – chyba na początku drużyna była za liczna i nie wszyscy w swojej grze widzieli jeden wspólny cel. Jak zostaliśmy w 7 osobowym gronie musieliśmy się sprężyć i wszystkim zaczęło zależeć na sukcesie drużyny. A że mecze udawało się wygrywać, to nas nakręcało. Po wejściu do fazy play-off nie mieliśmy już nic do stracenia bo początkowe założenia były zrealizowane. Pokonanie Agendy i Trans-Gazu to były dla nas najbardziej satysfakcjonujące chwile – byliśmy wtedy na fali wznoszącej, a to, że graliśmy cały czas praktycznie w jednym składzie tym bardziej każdego z nas motywowało do woli. Zdaje sobie doskonale sprawę, że nasze mecze z tymi drużynami nie były najładniejsze – musieliśmy się bronić – nie raz rozpaczliwie -  i kontratakować  – to był klucz do sukcesu.

Dwumecz z Trans-Gazem, szczególnie rewanż zagraliście fantastycznie. Czego zabrakło, by na równie wysokim poziomie zagrać z Multi w Wielkim Finale rozgrywek? Trema?

Finał przegraliśmy w głowach  -  uważam, że podświadomie  każdy z nas jeszcze przed meczem finałowym poczuł, że osiągnęliśmy duży sukces i to jakby stępiło w nas zacięcie do walki. Na pewno trema też w znacznym stopniu przyczyniła się do tego, że nie zagraliśmy tego co chcieliśmy. Inną kwestią było to, że drużyna Multi w profesjonalny sposób podeszła do tematu i była dla nas po prostu za mocna. Nie byliśmy w stanie podjąć z nimi walki.

Czy w bieżącym sezonie planujecie również awansować z gr. B? Zapowiada się niesamowita walka o szóstkę, dacie radę?

Założeniem w tym roku jest wejście do szóstki po pierwszej rundzie – jednak tabela pokazuje, że już nie będzie to łatwe. Gdyby się nie udało na pewno będziemy walczyć  o wejście do fazy play-off. Gra w grupie Bo wejście do finałów w tym roku będzie szczególnie trudna, bo mocnych kandydatów jest co najmniej czterech.

Jeden sezon spędziłeś w Harnasiach, gdzie głównie leczyłeś kontuzję. Nie chciałeś tam zostać, po jej wyleczeniu na kolejny sezon?

Bardzo mile wspominam czas spędzony w drużynie Harnasi,  chociaż nie dane mi było z nimi zagrać praktycznie ani jednego meczu z powodu kontuzji. Byłem z nimi mentalnie i strasznie się męczyłem siedząc na trybunach przy strefie zmian i nie mogąc grać. Harnasie to bardzo sympatyczni goście i bardzo ich szanuję. Nie zagrałem z nimi w następnym roku, ponieważ ponownie zgłosiliśmy z kolegami drużynę Policji. Gdybyśmy tego nie zrobili, a trzon Harnasi widziałby mnie jeszcze w składzie, chętnie bym z nimi został

Dlaczego w tym roku zmieniliście szyld na Dom-Elbo? Sukces ubiegłoroczny powinien raczej zachęcać do pozostania przy starej drużynie…

Przyczyn było kilka, ale dwie były kluczowe – znaleźli się ludzie chętni do finansowego wsparcia naszej drużyny – za co serdecznie chciałbym podziękować szefostwu Firm Dom i Elbo – druga kwestia to pozostanie w drużynie tylko czterech policjantów.

W jakich klubach grałeś dotychczas? Poza halówką oczywiście, i jaki okres wspominasz najbardziej?

Grę w piłkę zaczynałem jako trampkarz w Brzozowie, po podstawówce zacząłem grać w juniorach, a potem w drugiej drużynie „Stali” Rzeszów – pierwsza drużyna grała wtedy w II lidze. Później grałem w ocierającej się wtedy o III ligę „Dynovii” Dynów, „Karpatach” Krosno, „Górniku” Grabownica, wróciłem też do „Brzozovii”. Niestety z powodu kontuzji nie zagrałem w „Stali” Sanok po jej wejściu do II ligi, na co wg. mnie miałem spore szanse. Najmilej wspominam chyba trzy lata spędzone w drużynie MKS Szczytno – bardzo przyjemnie grało się na IV ligowych mazurskich boiskach. Grę na trawie zakończyłem sezonem w „Sanovii” Lesko w roku 2005.

Forma, którą aktualnie prezentujesz, jak najbardziej wystarczałaby na bycie liderem niejednego A-klasowego zespołu, może nawet okręgówki? Nie brak Ci wyjazdów, szatni?

Po kilku latach przerwy już chyba odzwyczaiłem się od kopania na trawie - wystarczającą satysfakcję dają mi mecze w SHLPN.

Jako jeden z nielicznych masz wspaniały doping rodzinny, często na trybunach można zobaczyć Twoją żonę wraz z córeczkami. To Ci pomaga czy deprymuje?

Już się przyjęło w drużynie, że jak Kaśka jest na trybunach, to mecz jest  wygrany – problem w tym że ostatnio nie przychodzi bo młodsza córka jest jeszcze za mała – ale już piłkę kopie! Lubię jak żona jest na meczu bo dodatkowo mam dla kogo grać!

Czy Twoje dziewczyny znają się na piłce, czy towarzyszą tylko tacie i mężowi, by mu było miło?

Kaśka piłkę lubi tylko wtedy jak gram, a córki są jeszcze na to za małe i patrzą chyba tylko na tatę. Po cichu liczę że za parę lat powstanie gdzieś niedaleko piłkarska drużyna kobiet i może moje córki  będą chciały kopać piłkę?!

Kto jest Twoim wzorem do naśladowania?

Bardzo podobała mi się gra Zidanea  a szczególnie umiejętność stworzenia sytuacji bramkowych.

A poza piłką?

Trudno powiedzieć.

Wytypuj pierwszą czwórkę obecnego sezonu.

Trochę zaszaleję: Multi, Trans-Gaz, Geo-Eko i Dom-Elbo – nie koniecznie w takiej kolejności !

A kto z tego ścisku w środku tabeli wejdzie do szóstki? Kto Twoim zdaniem awansuje z 7 i 8 miejsca?

Nie podejmę się próby odpowiedzi na to pytanie – mam tylko nadzieje, że jak nie zmieścimy się w szóstce pewniaków, to będzie to Dom-Elbo.

Królem strzelców będzie…..

Michał Pęcak mocno się rozpędził i jak nie zwolni, to pewnie odbierze statuetkę

Gdybyś miał wybrać najlepszą czwórkę zawodników ligi, która miałaby walczyć np. w Mistrzostwach Polski lig amatorskich?….

Nie jestem w stanie sam od siebie tego określić – za mało oglądam meczów w naszej lidze bo brakuje mi na to czasu.

Ulubiony film, aktor?

Liga Mistrzów – FC Barcelona

O każdej porze dnia i nocy zjadłbym/wypiłbym ………………………….

To chyba najtrudniejsze ze wszystkich pytań !  – …. placki po bieszczadzku i wodę ze źródła na Olchowcach z sokiem malinowym własnej roboty!

 

Najbliższe spotkanie gracie z Geo-Eko. W razie porażki możecie wylądować na 10 miejscu, wygrana zaś przybliży Was do szóstki…

     

Ten mecz musimy wygrać, nie ma innej możliwości, na chwilę obecną Geo-Eko jest zagadką, bo nagle zaczęli grać jak z nut

 

Dziękuję za rozmowę

Sanok, 2009-11-19

 


6 Komentarzy

xyz
listopada 19, 2009 at 13:16

W kolejce do wywiadu juz stoja następni.Nie wiem dlaczego nie zaczeto od najwiekszej “gwiazdy ligi” - popularnego Kaza, który niedawno powrócił do naszej halówki.
Bardzo fajna nowinka. Pozdrawiam


 
kibic
listopada 19, 2009 at 19:00

Kolego ! jaka to gwiazda ? Kazek to trochę musi wybiegać aby zostać gwiazdą .
Następnie zapisac sie do długiej kolejki …
Pozdrowienia dla Artura .


 
edwin
listopada 19, 2009 at 22:31

Tu nie chodzi o to,kto teraz jak gra,ale o całokształt osiągnieć..jakby nie patrzeć na Kaza,to jest chyba jednym z kilku piłkarzy,którzy osiągnęli najwięcej w prawdziwej piłce…
A tak na marginesie,to zauważ,że poprzednik napisał “gwiazdę ligii” w cudzysłowiu,więc się tak nie bulwersuj


 
obser
listopada 20, 2009 at 08:07

EDWIN to ja …Kazek P ;)


 
xyz
listopada 20, 2009 at 13:30

Dużo “naszych gwiazd” musi sie do wywiadu mocno przygotować! Poza słowami na k.. i h..,
trzeba umieć powiedziec kilka dobrze skonstuowanych zdań, a z tym co niektórzy moga mieć duży problem. Wiec Panowie do ksiażek !!!
Pozdrawiam


 
Jacek
listopada 21, 2009 at 08:08

pozdrowienia, trzymaj tak dalej Artur


 

Skomentuj:

gravatar





      ©2008 SHLPN
Realizacja: netari.pl

Bonarka Kraków  Altany Ogrodowe  Szałki Łazienkowe  Test Łącza